Nadal nie za wiele się tworzy, ale... kartek sobie nie odpuściłam.
Część moich tegorocznych wytworów (które zdążyłam sfotografować przed wysłaniem/wręczeniem):
Nadal nie za wiele się tworzy, ale... kartek sobie nie odpuściłam.
Część moich tegorocznych wytworów (które zdążyłam sfotografować przed wysłaniem/wręczeniem):
Miejsce przeznaczone kiedyś na dokumentowanie moich postępów obrosło kurzem. Tak bywa. Najważniejsze jednak pytanie - czy jeszcze cokolwiek usiłuję tworzyć? No zdarza się...
Na pewno sięgnęłam w ostatnich latach po nowe rzeczy, nowe techniki, a przynajmniej na tyle, na ile starczało mi na to czasu i sił. W ostatnim roku upodobałam sobie dorywczo szydełko i scrapbooking, ale nie tylko.
Nie będę przesadzać z treścią, najlepiej oddadzą to zdjęcia.
Na specjalną okazję bukiet 19 róż krepinowych - od serca ;) Wysłane w świat miesiąc temu...
W trakcie dobierania najbardziej preferowanych kolorów:
Wspomnienie poczynionych ślubnych kartek... Jakość zdjęć fatalna, wiem, niestety robione za każdym razem baaardzo w pośpiechu...
2020:
Proszę się nie przyzwyczajać, Kochani! Wróciłam sobie raczej tylko na chwilkę... tak, zniknęłam na długo, pochłonięta całkowicie pracą, ale co mogę, to mając teraz okazję pokażę. Niech to będzie taką namiastką wspomnienia dawnych twóczych zapędów, z których dziś został stos kartonów z wszelkimi półfabrykatami i materiałami. Nie rozstaję się z nimi, bo jednak jeszcze liczę,
Dziś trochę wstążkowo. Była okazja więc powstały ubranka na wino, tym razem "wielorazowe", o ile wpasują się na butelkę ;)
"Panie":